piątek, 26 lutego 2010

Kolejką W III Kadencję

   Prezydent Tadeusz Ferenc bodajże od dwóch lat kombinuje jak w Rzeszowie zbudować kolejkę nadziemną, która upłynniłaby komunikację miejską. Zaczął od przymierzania kolejki gondolowej, a skończył na jednoszynowej. Awantur opozycyjnych mędrców od wszystkiego miał z tym co niemiara, zwłaszcza z sesyjnej ambony. Czasem aż chciało się skorzystać z zawołania – baranku boży, co sesja to gorzej! Jeden z radnych rozśmieszał mnie do łez, bo ciągle chciał budować w Rzeszowie metro albo tramwaj. To ja już wolę córkę tego, co tramwaje jego. Następnemu kolejka zgrzytała w estetycznym wyrazie ogólnym urbanistycznej zwartości miasta. Kolejny, komunikacyjną szczęśliwość miejską upatrywał w wielopoziomowych rozwiązaniach drogowych. Nie pomagało tłumaczenie, że ta kolejka jest tylko jednym z elementów całego przygotowywanego programu komunikacyjnego. Jednak wbrew tym awanturom z początkiem lutego pojawiła się już planistyczna wizja tej kolejki. Wygląda na spójną i logiczną, a docelowo będzie czymś w rodzaju kolejkowego „koła” bis i turystycznej atrakcji. Pewnie przed jesiennymi wyborami projekt zostanie klepnięty unijnie i rozpocznie się przetargowy cyrk.

   Do tego czasu już musi pojawić się jakaś wyborcza konkurencja Ferenca, chociaż jest budowana wyjątkowo rachitycznie, bo we wszelkich sondażach rzeszowianie przyznają mu miażdżący prymat za tak zwany całokształt. Według nich ma najlepszą instrukcję obsługi miasta i ich samych. Z przedwyborczym ogniem politycznym przybyła niedawno do Rzeszowa posłanka przykaczyńska, Gęsicka. Ujawniła w czasie popasu u nas, że prawy i sprawiedliwy kandydat na przyszłego wodza naszego miasta musi odpowiadać następującym wymogom zgodnym z ich wzorcem metrycznym: posiadać determinację w dążeniu do rozwoju miasta w jego metropolitalnej wizji, znakomicie znać jego możliwości i potrzeby, posiadać dużą skuteczność w zdobywaniu dla niego środków rozwojowych, cechować się charyzmatyczną osobowością i zdolnością komunikowania się z mieszkańcami. Szanowna posłanko! Wy po prostu szukacie Ferenca, chociaż jeszcze o tym nie wiecie. We własnych szeregach nawet z tuzinem świec takiego nie znajdziecie.

Roman Małek

Brak komentarzy: