czwartek, 13 listopada 2008

Skundlenie

Znowu skundlony partykularyzm partyjny zaważył na braku jakiejkolwiek siły przebicia naszych parlamentarzystów oraz członków rządu. W setce zadań zawartych w rządowym programie związanym z inwestycjami EURO 2012 z Podkarpacia nie ma ani jednego. Nie po raz pierwszy nasi wybrańcy nie potrafią przeforsować niczego sensownego dla naszego regionu. Zabiegi kończą się na deklaracjach. Po etapie gry wstępnej zamyka się konkluzją – matrimonium non consumatum. Czyli okazuje się, że wszyscy chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle. Wszyscy sądzili, że wejdzie do tego programu przynajmniej rozbudowa portu lotniczego w Jasionce. Jest budowa lotniska w Zielonej Górze i Modlinie, ale nie w Jasionce. Głupawe tłumaczenie prezesa związku balona kopanego Listkiewicza nie zasługuje nawet na komentarz. Myślący człowiek takich idiotyzmów nie wygłasza. To już lepiej mógł powiedzieć, że lotnisko powinno zostać wybudowane we Włoszczowie. Przynajmniej bliżej granicy z Ukrainą. Wcale nie zdziwię się, jeśli rozpocznie się budowa lotniska w Kielcach albo innym Lublinie. Panu prezesowi balonowemu popieprzyły się parkingi z lotniskami na rzecz parkingów, ma się rozumieć.

Poseł Ożóg grzmi niczym ta burza gradowa, że platforma narobiła takich politycznych i programowych głupot, że stodoła mała. A posłanka Łukacijewska zamiast, niczym ten Rejtan, stanąć przed gabinetem premiera z obnażonym biustem i nie dopuścić do podpisania haniebnego programu na EURO 2012 bez Podkarpacia, nie tylko że nie rwała szat, ale nawet guzika nie rozpięła. I jak tu można mówić o jakiejś determinacji? Pani posłanka zaś prostuje zachwaszczoną pamięć posła Ożoga, zadając proste pytanie, dlaczego jego partyjny kumpel, marszałek Cholewiński, de domo z Pysznicy oraz Prawa i Sprawiedliwości, już cały rok certoli się z przetargiem na budowę terminalu. To że nie może dogadać się ze swoimi współpracownikami nie wyjaśnia niczego. A to, co dzieje się z powołaniem spółki pod zawołaniem Port Lotniczy w Jasionce, to już prawdziwe kpiny. A przecież bez tego nie można dorwać się w żaden sposób do unijnej kasy. Trudności trudnościami, ale tu powinno, niczym w ogólnowojskowej latrynie, wreszcie zapachnieć wiosną. Powinno, ale nie pachnie, a wręcz przeciwnie, cuchnie jak cholera. A niektórzy szemrają, że nawet jeśli ktoś coś wziął, to bez przyjemności i nie można czepiać się.

Trudno nie pamiętać zdeterminowanej deklaracji koniczynkowego posła i zarazem ministra Burego. Sumitował się, że port w Jasionce stanie tak samo, jak jego rodowa siedziba. Siedziba stoi, a port Jasionka jak najbardziej jeszcze w lesie i zalatuje coraz bardziej kaktusem na dłoni. Nie słyszałem ostatnio żadnej wypowiedzi posła. Zaniemówił, z pewnością z satysfakcjonującego zadowolenia. Jedynie poseł Rynasiewicz nie traci animuszu i nadal wierzy, że tę naszą Jasionkę uda się jakoś przepchnąć przez rządowe zasieki z drutu kolczastego. Optymizm wart wsparcia, chociaż w skundlonym świecie podkarpackiej polityki będzie to raczej utrudnione. W miarę poważnie i realistycznie brzmi w tym wszystkim deklaracja wojewody Karapyty, który zachęca do tworzenia jednolitego frontu politycznego w tej sprawie, deklarując równocześnie wykorzystanie wszystkich dostępnych mu możliwości.

Na to wszystko nakłada się jeszcze informacja, że po roku 2010 Jasionka zostanie wykreślona z układu Transeuropejskiej Sieci Transportowej TEN-T. Cóż to może oznaczać? A, ni mniej ni więcej, tylko zepchnięcie naszego lotniska z grupy portów międzynarodowych, do grupy portów regionalnych. Chciałbym wierzyć zapewnieniom posła Rynasiewicza, że jest to informacja nieprawdziwa. Twierdzi on, że w 2010 do tego układu zostaną dopisane lotniska w Łodzi i Bydgoszczy, a żadne nie zostanie skreślone. Oby! Marszałkowy samorząd nie może skomunikować się sam z sobą, to niby dlaczego miałby się skomunikować z administracją rządową? Skoro prezydent demonstracyjnie chichra się z premiera, który do Condolisy Rice mówi po murzyńsku, to dlaczego Cholewiński ma być gorszy? Pewnie tak samo nie zna murzyńskiego.

wrzesień,
Roman Małek

Brak komentarzy: